Jacek jest 17-letnim chłopcem z MPD (Mózgowe Porażenie Dziecięce), Epilepsją i Retinopatią wcześniaczą 5 stopnia. 16 lat temu staraliśmy się dla Jacka o operację oczu w Klinice „Schepens Retina Associates Foundation” w Bostonie, bo w Polsce nie było to możliwe.Mimo usilnych naszych starań, nie udało się nam zebrać potrzebnej kwoty.

Gdy Jacek ukończył 10 miesięcy, zrobiono mu operację oczu w Palidoro we Włoszech. Niestety było już za późno. Siatkówki w obu oczach zaczęły już twardnieć. Usunięto tylko zaćmy i założono lekarstwo, aby zmiękczyć siatkówki – bez rezultatu.

Obecnie Jacek ma tylko poczucie światła. Tak samo jak operacja oczu potrzebna jest jemu rehabilitacja. Aby jednak przynosiła ona efekty, jeździmy 8 razy w roku na dwutygodniowy turnus rehabilitacyjny do bardzo dobrych ośrodków (koszt jednego turnusu z dodatkowymi zajęciami ok 7 000 zł). Jest tam kompleksowa i intensywna rehabilitacja, która naprawdę daje rezultaty. Po każdym turnusie widać postępy: w trzymaniu głowy (nie spada mu ona do tyłu, a gdy spada do przodu, potrafi ją podnieść do góry), zaczął pełzać, siedzi bez trzymania podpierając się rączkami przez ok. 10-15 min., gaworzy, powtarza niektóre samogłoski, imiona, odgłosy zwierząt, umie samodzielnie zjeść batonika trzymając go w rączce. Niestety, gdy pojawiła się Epilepsja syn musi ćwiczyć więcej, by uzyskać ten sam efekt. Mimo wszystkich przeciwności losu nie poddaje się.